Dzisiejsze polo mialo pierdolniecie, duzo grania, wysmienita termika i doborowi zawodnicy. Dzisiaj jedno zdjecie bo nie moge sie powstrzymac, jutro postaram sie wrzucic reszte bo duzo fajnych obrazkow powstalo.
Mokra Sracz.
W zwiazku z tym, ze pada odwoluje moja przemiane na lepsze do osiagniecia suchego gruntu pod nogami. Polo co prawda sie odbylo ale bylem zbyt zajety trudna sztuka skidowania z herdoktorem wiec nie powstal zaden obrazek z gry.
Wykapany rower
Dostompilem laski zstompienia Matki Boskiej Pedalskiej Warszawskiej. Ten znak byl przeznaczony dla mnie...to mnie odmienilo.
Pozegnanie z placem Zbawiciela
Jako ze zmienilismy miejscowke na szybsza, gladsza, oswietlona i z wieksza iloscia lawek to ze stara wypadalo by sie jakos pozegnac - chyba lepiej pasowala do nazwy ghetto court...moze powinnismy sie przechszcic na "Pudrowe czarodziejki"?
Bikepolo 25 sierpnia
Chyba sie rozkrecamy, nasi zagraniczni ekspanderzy powiedzili nam jak sie gra na swiecie, co przystoji prawdziwemu bikepolowcowi, a czego powinien unikac. Gra zaczyna jakos wygladac to tez zchodzi sie coraz wiecej ludu - to fajnie, jest z kim grac. Najfajniejsze dzisiaj bylo chyba to, ze dolaczylo do nas dwoch monocyklistow, chlopaki szybkie i zwrotne ale bramkarzy z nich nie bedzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













